Najważniejsze by się dobrze bawić

Jak reagować na blefy jako partner, rzecz jasna.

Bardzo często jest tak, że ofiarą blefowego otwarcia pada partner, pomijam tutaj sytuację kiedy blef jest rozpoznany przez partnera blefującego gracza jeszcze przed jego zalicytowaniem. Niestety takie przypadki też miały miejsce. Mówimy tu jednak o blefach „uczciwych”. Partner licytuje w dobrej wierze a w końcówce wychodzi, że jest idiotą, nominowanym zresztą do tego tytułu przez swojego partnera.

Mam tutaj dwa rozdania, jedno tutejsze krajowe a drugie z importu i to nie byle skąd bo z Ameryki.

To pierwsze miało miejsce dość dawno, jeszcze w czasach, gdy grało się na Grabiszyńskiej. Przychodząca na turnieje młódź (do której i ja się wówczas zaliczałem!!) jako sposób „na naruszenie starych mistrzów” i uzyskanie przyzwoitego wyniku upatrywała właśnie w blefowaniu. A jedna z par, ten rodzaj gry szczególnie sobie upodobała.

No i przyszło rozdanie; jeden z pary dostaje rękę w składzie równym i 19PC, a partner otwiera 1 BA. A trzeba wiedzieć, że kanonem było wtedy otwarcie 1BA w sile 16-18PC. Nasz bohater dzierżąc te swoje 19PC wpada w karpiele. Ma gość otwarcie czy nie ma. Jeśli ma to idzie co najmniej szlemik, jeśli blefuje to pewno 1BA będzie trudno wygrać, a nawet jeśli to już nic ponadto, bo jeśli blef to blef, z zerem być musi. Doszedłszy do wniosku, że jednak partner zablefował, spasował. I poniekąd miał rację bo partner jednak zablefował i otworzył 1 BA na 19 PC i w obu rękach brakowało im dwu waletów.

Przykład drugi pochodzi z książki Edwina Kantara „Opowieści brydżowe”. Pozwolę sobie zatem ten fragment zacytować w całości.

Michael Lawrence grając kiedyś w turnieju z Haroldem Guiverem przeprowadził w którymś rozdaniu naukową licytację, w której uzgodnione zostały wszystkie kolory z wyjątkiem trefli. W końcowej fazie licytacji Michael zalicytował siedem trefl, nie licytowany kolor ( w którym miał singlowego asa), pozostawiając partnerowi wybór koloru do gry.

Harold miał w treflach Dxx i uznał, że Lawrence przez całą licytację czaił się z treflami, co więcej, jego dama trefl jest kluczową kartą. Spasował!

Po wiście Harold wyłożył tylko dwa trefle, zachowując damę na później jako niespodziankę. Gdy w końcu tryumfalnie zaprezentował ją partnerowi, Michael skomentował: „Ty spryciarzu!”. Bez sześciu.

3 Komentarze

Pozostaw odpowiedź Lech Warężak Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *