Ponieważ pochwaliłem się nie tak dawno wynikiem 36-procentowym, no to teraz dla równowagi  muszę się pochwalić wynikiem równie rzadkim, tyle że z drugiej strony skali.  Wprawdzie wynik ten uzyskaliśmy z Piotrkiem w turnieju BBO i na dystansie 21 rozdań, ale wynik jak wspomniałem, jest nie taki znowu codzienny.

Jak wiadomo, dzięki aktywności Andrzeja Bojdy oraz Dariusza Budnika, wrocławskie życie brydżowe w okresie pandemii przeniosło się do internetu. Wprawdzie nie jest ono zbyt aktywne to życie, ale gra się za to pięć razy w tygodniu, do czego namawiam tych wszystkich którzy jeszcze się nie zdecydowali. I nie jest dla mnie argumentem stwierdzenie, że;

NIE GRAM BO W INTERNECIE OSZUKUJĄ.

W realu też niektórzy korzystają z dodatkowych pomocy i co z tego. Grać trzeba choćby po to by mózg nie zardzewiał, tym bardziej, że jak widać do tego realu możemy nie tak prędko powrócić.

No a teraz do rzeczy. Jest takie powiedzenie; Bóg dał dwie ręce żeby brać i to powiedzenie jak ulał pasuje do naszej gry i kto się doń konsekwentnie stosuje ten ma zysk a postaram się to udowodnić na przykładzie turnieju z 17 lipca w którym uzyskaliśmy wynik 74,4%. Na wynik ten złożyły się takie oto rezultaty:

9 rozdań 100%

1 rozdanie 87,5%

3 rozdanie 75%

1 rozdanie 62,5%

2 rozdanie 50%

1 rozdanie 0%.

No i tutaj od razu dwa pytania.

Pytanie pierwsze; dlaczego tak mało?

Ano z powodu takiego oto rozdania. Rozdanie 2, NS po, rozdawał W. Mamy jako E karty:

3 2  K 9 6 2  K 10 7 4 3 2.

Na otwarciu rzecz jasna pasujemy a Wojtek na S otwiera 1NT co po pasie Piotrka, N podnosi do trzech i następuje wist D i wyjeżdża stół;

A 10 5  A W 5  10 5 4 2  W 8 6.

Widać, że wist nieszczególny, oględnie mówiąc no ale pewno taki się narzucał. Rozgrywający bierze to w ręku królem i gra 3 stawiając w stole D. Biorę to, no i „wpadam w pridum”. Fajnie byłoby zagrać w trefla, ale Piotrek jeżeli je ma to najwyżej w postaci dubla a nawet, jeśli się moje trefle wyświeżą to i tak nie mam potem do nich dojścia.ja nie mam żadnego dojścia. Tak więc w mojej ocenie zagranie treflowe jest bez perspektyw, a dodatkowo, jeśli nie daj Boże rozgrywający ma ich trzy to sam sobie wystawiam króla na rzeź. Zagrywam więc w karo i rozgrywający kasuje lew 10 no i jak to mówią; pierniczek reszty nie wydał bo Wojtek, na otwarciu troszeczkę skrzywił i całość wygląda tak:

♠ A 10 5
A W 5
10 5 4 2
♣ W 8 6
♠ D W 9 7 4
♠ 3 2
10 4 K 9 6 2
K 7 6 9
♣ D 9 5 ♣ K 10 7 4 3 2
♠ K 8 6
D 8 7 3
A D W 8 3
♣ A

Odwrót w trefla i potem prawidłowa obrona dawała  nam maksa a wówczas mamy za całość nie jakieś marne 74 a pełne 79%.

No dobra, a teraz drugie pytanie; Dlaczego tak dużo?

Częściową odpowiedzią stanowi to powiedzenie o tych rękach do brania. No bo popatrzcie sami. Mamy rozdanie takie:

Rozdanie 12, rozdawał W, po partii NS.

♠ A 9 8 6 3 2
8 4 2
3
♣ D 5 3
♠ 5 4 ♠ K 7
K 10 9 7 3 A D 6
6 4 D 9 8 7
♣ W 8 7 4 ♣A 9 6 2
♠ D W 10
W 5
A K W 10 5 2
♣ K 10

Na pozycji N otwieram 2, trochę naciągnięte, fakt no ale wzmocnił mnie singiel karo. Piotrek kwituje to otwarcie firmówką i obiegają pasy.

Wist następuje w 4, ze stołu małe, as od E i odwrót 6. Piotrek utrzymuje się królem i impasuje, niestety jak widać niezbyt udanie króla pik a E po dojściu tym właśnie królem odwraca w TREFLA.!! Teraz przeciągałka pikowa no i po odrzuceniu przez E dwóch kar, Piotrek bierze lew 11. Zapis, oczywiście 100%, a po prawidłowej obronie mamy ZERO!

Nie do wiary, mieli a nie wzięli. Żaden z obrońców nie ruszył kiera.

Następne rozdanie. Rozdanie 13, rozdawał N, obie po.

♠ A K 6 3
W 10 8 3
9 3
♣ 8 7 3
♠ W 2 ♠ 10 9 8 5
7 D 5 2
K W 10 6 4 A D 7 2
♣ A K 9 5 4 ♣ W 6
♠ D 7 4
A K 9 6 4
8 2
♣ D 10 2

W rozdaniu tym dochodzimy  w przepychu do pięciu kar, których jak widać wygrać się nie da. To daje nam czyste zero, ale przeciwnik zapomniał, że ma ręce do brania i postanawia pójść wyżej licytując 5. No i to gra, oczywiście z kontrą, no i teraz my “temi ręcami” bierzemy co trzeba to znaczy 100%.

Rozdanie 21, rozdawał N, NS po partii.

No i ostatnie z tej serii:

♠ 8 6
K D
10 9 8
♣ 10 8 7 5 4 3
♠ K D 9 5 ♠ A W 3
A 4 W 10 9 6 2
K 4 3 A W 6 5 2
♣ A K W 2 ♣ –
♠ 10 7 4 2
8 7 5 3
D 7
♣ D 9 6

Przeciwnik dochodzi tutaj do kontraktu 6 pik z ręki W. Sala gra 6NT biorąc lew 12 ale w piki idzie tych lew 13. Rozgrywający  przestraszył się jednak złego podziału atutów i w rezultacie pada bez dwóch. Daje nam to znowu 100% a gdyby skasował lew 13 mielibyśmy tych procentów 12,5. I znowu; miał a nie wziął.

Jeszcze w kilku innych rozdaniach gdyby przeciwnik wykorzystał te swoje dwie ręce w sposób właściwy, mielibyśmy wynik dobrze poniżej średniej. Jednak te ręce do brania to niby ma każdy no i są one potrzebne, ale to mało, jeszcze trzeba nimi brać.

Tak na marginesie kilka dni później znowu nagraliśmy 74,4% i znowu wszystko było w rękach opozycji. Prawidłowe rozegranie kilku rozdań przez przeciwników, dawało nam lekko ponad średnią. A w turnieju 27 lipca nagrywamy tych procentów ponad 76. Z tym, że akurat tutaj  przy dobrej grze opozycji mogliśmy nagrać 62% co również wystarczyło do wygrania turnieju.

Na zakończenie jak zwykle życząc udanych impasów zwłaszca tych ćwiczebnych gorąco zachęcam do udziału w  naszych turniejach.

 

 

4 Komentarze

  • Anna Jankowska

    Ja wiem P. Leszku że ♣️bywają niepoliczalne ale co w jednej talii robiły dwie dziesiątki ♣️ tego nawet ja nie wiem🙂

  • Wojtek

    1. wynik z 18 rozdań ładny ale lepszy byłby z tych najlepszych 8,
    2. 10 par będzie w takim lokalnym turnieju, bo jest tego wiele przyczyn, które chyba znasz,
    3. popatrz, jakie docent + Ty macie sumaryczne WK w stosunku do większości opozycji to nie dziwota, że stawiają Wasi przeciwnicy kalafiory aż miło,
    4. gra, choć bezpieczna i za darmo nie jest atrakcyjna dla trochę powyżej początkujących jak nie ma z tego jakichkolwiek profitów (pkl-e, uścisk dłoni prezia, dyplom, coś za dł-falę itd); w internecie jest wiele innych możliwości gry nawet darmowych,
    5. pozdrawiam zwłaszcza grających pasjonatów

    • Lech Warężak

      Wojtek!
      Trudno nikt nikogo nie zmusza, ale jak się nie gra to się “rdzewieje” i już. Ponadto; czy naprawdę potrzebujemy z każdego naszego poczynania mieć jakieś tam gratyfikacje. A zwykła przyjemność grania nie wystarcza?

      Natomiast jak przejrzysz wyniki to zobaczysz, że nie tylko nam się udaje nagrać wynik dość niecodzienny.
      Ja uważam, że omijając BBO robi się błąd. No ale to jet moje zdanie i zawsze będę to powtarzał.
      Natomiast coś podejrzewam, że w wielu przypadkach przyczyna jest zupełnie inna, a mianowicie; wynik turnieju idzie w świat. No i nagle ten świat by się dowiedział, że zawodnik o ambicjach galaktycznych nagrywa nagle w jakimś podrzędnym turnieiku 40% albo i mniej. Przecież to jest klęska!!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *