Na początek oczywista oczywistość; jednym z trudniejszych elementów gry w brydża jest obrona. Wszyscy wiemy ile kontraktów zostało wypuszczonych bo obrońcy „nie rozmawiali w tym samym języku”, że przywołam tu znakomite artykuły Ryśka Kiełczewskiego na temat współpracy obrońców.

By nie gadać po próżnicy odwołajmy się do konkretu a jest nim rozdanie 21 z naszego turnieju na BBO z wtorku. Piszę „naszego” bo jego inicjatorzy to znaczy Andrzej Bojda i Darek Budnik inicjując te turnieje w początkowym okresie obostrzeń związanych z pandemią,  mierzyli głównie w środowisko związane z DZBS-em. Teraz w turnieju uczestniczą gracze z całej Polski no i dobrze, ale jakoś tak poręcznie jest mi używać terminu „nasz turniej”. No i niech tak zostanie.

Wracając do „ad remu”; rozdanie 21, NS po, rozdawał N i pasuje. Gracz E dostaje taki sprzęt:

3 2 7 6 3 K W 10 6 4 2 K 2

i oczywiście pasuje. Zawodnik S otwiera 1 a E pasuje również.

Co teraz? Wchodzą w grę trzy odzywki; pas, kontra oraz dwa karo. Zawodnik E wykluczył pierwszą z nich tak więc pozostała kontra lub zgłoszenie kar.

Są dwa powody by z pozycji E nie dawać kontry. Powód pierwszy to taki, że najprawdopodobniej W kontrę ukarni  a granie na wysokości  jednego z kontrą jest na ogół  nie za bardzo higieniczne. A powód drugi to taki, że mamy tylko dubla pik i jeśli partner kontry nie utrzyma to najpewniej usłyszymy  1. Z tego powodu E decyduje się na wznowienie licytacji odzywką 2. Teraz S wykonuje skok do basenu w którym nie wiadomo czy jest woda licytując 2. N to podwaja no i wszyscy pasują. Przypomnijmy licytację:

N            E             S             W

P             p             1           p

P             2          2           X

Następują pasy, S wistuje 3 a całe rozdanie wygląda tak:

♠ 8 7 6 5
2
D 9 8 5
♣ D W 10 6
♠ A W 4 ♠ 3 2
K D 5 4 7 6 3
3 K W 10 6 4 2
♣ A 9 8 4 3 ♣ K 2
♠ K D 10 9
A W 10 9 8
A 7
♣ 7 5

Jak widać obrona ma do wzięcia lew 7; 2 kierowe, 2 treflowe, 2 pikowe i 1 karo, czyli kontrakt powinien być bez dwóch. No tak; powinien, ale żeby stanęło 500 to trzeba jeszcze te lewy wziąć, a jak mawiał dawno temu trener Górski; „dopóki piłka w grze..”. Popatrzmy zatem jak do tego brania owych siedmiu lew zabrali się nasi bohaterowie.

Rozgrywający ze stołu postawił 5 a E podbił się 10, którą S zabił asem by następnie zagrać asa kier a potem 10 również kier, którą W zabił damą a E dodając kiery od najmłodszego, sugerował honor treflowy, zresztą nie miał pików więc te trefle sugerował z konieczności. W nie mając większego wyboru, zagrał zatem 4 do której rozgrywający dołożył damę a E króla i się utrzymał. No i teraz następuje zasadniczy moment rozgrywki, bowiem E gra 2 pik, do której S dodaje króla, W bierze to Asem i zasugerowany 2 pikową, która sugeruje honor, odwraca w W. Powstaje końcówka:

♠ 8
D 9  5
♣ W 10 6
♠  4 ♠ –
K 4 7
K W 6 4 2
♣ A 9 8 3 ♣ 2
♠ 10 9
W 9  8
7
♣ 7

Rozgrywający oddał do tej pory 3 lewy i ma do oddania jeszcze 3. Jak na razie jedna lewa obrony się zdematerializowała. No ale to jeszcze  nie koniec bo rozgrywający gra teraz kiera, którego W bierze królem i wbija gwóźdź do trumny obrony, grając swojego ostatniego pika, puszczając w ten sposób następną lew. I tak zamiast bez dwóch, kontrakt został zrealizowany. Jaka była różnica w zapisie o tym, nawet nie wspomnę. Również nie podam nazwisk bohaterów tego rozdania ani ich ksywek, ale podam ich inicjały-przecież i tak nikt się nie domyśli o kim jest mowa- a mianowicie P.K. i L.W. No i jeszcze odnosząc się do  „rozmowy w tym samym języku”, wygląda, że obrońcy nie rozmawiali w żadnym znanym sobie języku, a jeśli już jakiegoś używali to był to najprawdopodobniej  język migowy.

Na zakończenie jeszcze jedna rzecz o której wspominam od czasu do czasu. Chodzi mi mianowicie o identyfikatory na BBO. Jest grupa ludzi, którzy nie podają swojego nazwiska, są też i tacy, którzy przypisują sobie jakieś egzotyczne ojczyzny. Może to i jest zabawne, ale jakoś dziwnie mi się odnosi do zawodnika incognito, który przychodząc do stołu mówi „cześć. Patrzę na wizytówkę i widzę a właściwie nic nie widzę, gość jest anonimowy no i często dodatkowo podaje, że pochodzi z jakiegoś tam BAMBUKO.

Nie mogę się tutaj oprzeć drobnej złośliwości a mianowicie dla anonimów jest takie specjalne stowarzyszenie, które w swojej nazwie ma przymiotnik „Anonimowy” i być może ta wizytówka jest kopią kartoteki owego towarzystwa? Ale przecież zawsze to można poprawić, BBO nie jest towarzystwem zrzeszającym Abstrakcyjnych Anonimowych Arcymistrzów. Howgh!

Kończąc, życzę udanych impasów, zwłaszcza tych ćwiczebnych.

PS

Ale tak gwoli ścisłości, błąd został popełniony już w licytacji przez gracza E. Jak widać kontrakt 1 się przegrywało bez jednej (pod warunkiem oczywiście, “rozmowy w tym samym języku”) a tak interwencja pozwalała znaleźć stronie NS poprawny kontrakt  na 8 lew, a mianowicie piki.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *