Powiedzcie sami, jak często zdarza się Wam by w jednym turnieju podeszły dwa rozdania o bardzo podobnym składzie, o podobnych problemach licytacyjnych i podobnych kontraktach końcowych? A trzy??

Mnie, jak sięgnę pamięcią nie zdarzyło się to nigdy, aż do poniedziałkowego, naszego turnieju na BBO. A co się stało, to popatrzcie.

Dostajecie taką oto rękę:

A K 6 5 2, K 7, A K 8 5 4 3,

A partner po pasie rozdającego otwiera 1. I co teraz? Mamy dwie odzywki i obie dosyć niewygodne bo zgłaszając jeden ze swoich kolorów możemy stracić szansę na uzgodnienie drugiego. Jednak kolor starszy jest kolorem starszym licytujemy więc 1 a całość wygląda tak:

Rozdanie 3. Rozdawał  S, po partii NS.

♠ 9 7 3
10 5 4 3 2
10
♣ D W 7 3
♠ W 8 ♠ A K 6 5 2
A D W 9 K 7
D 9 2 A K 8 5 4 3
♣ K 10 9 6 ♣ –
♠ D 10 4
8 6
W 7 6
♣ A 8 5 4 2

I licytacja:

W N E S
pas
1 pas 1 pas
1NT pas 21 pas
22 pas 33 pas
3NT pas 4 pas
44 pas 65 pas
pas pas pas

 

1/ co najmniej forsing do końcówki,  2/ 4 kiery, brak 3 pików, 3/kolor, 4/ fituję ci te kara oraz cuie bid 5/ brak konceptu na dalszą licytację a w konsekwencji werdykt.

Jak widać z diagramu w rozdaniu idzie szlem w kara, ale niestety, zabrakło koncepcji. A jak wygląda licytacja skuteczna? Ano tak, jak to zademonstrowała jedna z grających par.

W N E S
pas
1 pas 1 pas
1NT pas 3 pas
3NT pas 33 pas
3NT pas 4NT pas
6 pas 7 pas
pas pas pas

Można? Można!

Krzywdy za 6K nie mieliśmy bo zapis wydał 85%

Mijają dwa rozdania i w siódmym dostajecie rękę:

A W 7 5 2, K 7, A W 10 8 5, 10

A partner, znowu na W, po pasie rozdającego, otwiera 1!!. Ręka niemal identyczna jak ta opisana wyżej i zamiast licytować jak poprzednio to ja się przestraszyłem.  Przecież nie mogą w jednym turnieju przyjść dwa niemal identyczne rozdania i to był  błąd bowiem rozdanie wyglądało tak:

Rozdanie 7. Obie po, rozdawał S.

♠ 10 8 4 3
W 9 8 4 3
D
♣ W 8 6
♠ D 6 ♠ A W 7 5 2
A 5 2 K 7
K 7 3 2 A W 10 8 5
♣ A 9 7 4 ♣ 10
♠ K 9
D 10 6
9 6 4
♣ K D 5 3 2

A licytacja tak:

W N E S
pas
1 pas 1 pas
1NT pas 2 pas
2NT pas 3NT pas
pas pas pas

Zamiast teraz zdyskontować odzywkę 2 NT Piotrka (brak 3 pików, brak 4kierów i brak 5 trefli, a więc fit karowy), jak napisałem wyżej, ze strachu „zapodałem” 3NT. Tfu!!

Trudno, gra się dalej. No i mamy  rozdanie 11, obie przed, rozdawał S  i pasuje a partner znowu 1 a my mamy rękę:

A K W 10, D, A W 10 9 5 4, 8 6

Coś Wam to przypomina??

W N E S
pas
1 pas 2 pas
3 pas 3 pas
3NT pas 4 pas
4 pas 4 pas
6 pas pas pas

Ponieważ rozdanie wyglądało tak:

♠ D 8
9 7 6 2
K 8 2
♣ W 9 4 3
♠ 9 5 4 2 ♠ A K W 10
A K 5 4 D
D 7 3 A W 10 9 5 4
♣ K 7 ♣ 8 6
♠ 7 6 3
W 10 8 3
6
♣ A D 10 5 2

rozgrywka sprowadzała się, po wiście A, do udanego impasu atutowego króla. Wprawdzie idzie również szlemik w piki jak i w bez atu, ale te dwa szlemiki wymagają jeszcze złapania damy pik.

Tak szczerze mówiąc, kiedy zobaczyłem swoją rękę w rozdaniu 7 to byłem mocno zaskoczony  czego efektem był końcowy kontrakt. Kiedy jednak przyszło rozdanie 11, to ogarnął śmiech i to taki, że żona przybiegła  z drugiego pokoju by zobaczyć co mnie tak w tych kartach rozbawiło. Niestety, nie zrozumiała.

Trzeba przyznać, że trzy, bardzo podobne rozdania w jednym turnieju to chyba nie jest rzecz spotykana na co dzień.

Na zakończenie, jak zwykle udanych impasów zwłaszcza tych ćwiczebnych.

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *