Nie tak znowu często w turnieju zdarza się  rozdanie w którym idzie wielikan. A jeśli do tego się doda,że szlema trzeba jeszcze wylicytowqać a potem go i wygrać, to widać, że w protokole zapis za wygranego szlema  trafia się dość rzadko. No a już naprawdę rzadkością jest turniej w którym dwa rozdania są szlemowe. A taki właśnie turniej miał miejsce we wtorek.

Oto pierwsze z tych rozdań.

Rozdanie 8. Obie po partii, rozdawał W.

♠ W 10 7 5 4
D W 8 4
4 3
♣ 7 5
♠ K 9 3 ♠ A 6
A K 10 9 7 3 6
A K D 9 7 2
♣ A 9 8 4 ♣ K D 3 2
♠ D 8 2
5 2
W 10 8 6 5
♣ W 10 6

A licytacja była niezbyt skomplikowana:

Ja N Piotrek S
1 pas 2 pas
2 pas 3 pas
4 pas 4NT pas
5 pas 7

Piotrek, po uzyskaniu informacji, że mam dwa asy, nie pytał o nic więcej, uznał bowiem, że jednego ze starszych króli mieć muszę a kara stanowiły, teoretycznie rzecz biorą kopalnię lew. Szlema wylicytowano jeszcze na dwóch stołach. Niestety obaj rozgrywający nie poradzili sobie z tym kontraktem, jednemu zabrakło jednej a drugiemu dwóch lew.

Trzeba przyznać, że do jego wygrania nie wystarcza sympatyczny podział atutów, potrzebna jest jeszcze pomoc jednego z kolorów czerwonych a tej nie ma. Jeśli się nie zabezpieczy przed złym podziałem (ba, trzeba jeszcze trafić, który jest sympatyczniejszy) w odpowiedni sposób to tego szlema się nie wygrywa. Przegrywający tego szlema bez dwóch, wykonał manewr dość rzadko spotykany, a mianowicie wygrywającą na przegrywającą, po wiście bowiem waletem trefl, puścił to z obu rąk, przypuszczam, że w tej samej chwili chciał sobie odgryźć palec którym nacisnął niewłaściwy klawisz. Niestety, przeciwnicy nie zgodzili się na cofnięcie ruchu!! Powtórzonego trefla już zabił, ściągnął ostatniego atuta wrogom, teraz przebił raz karo w stole, ale na drugie przebicie zabrakło mu atutów. No i takie rzeczy się zdarzają w tej grze.

Piotrek poradził sobie z problemem z małpią zręcznością, przebijając dwukrotnie karo w stole i już.

A oto rozdanie drugie

Rozdanie 11.Obie po, rozdawał S

♠ 7 5
W 9 8 4
A K 10 9 3 2
♣ 9
♠ W 10 2 ♠ A K D 8 6
K D 6 3 A
W 4
♣ A K D 10 6 4 ♣ W 8 7 5 2
♠ 9 4 3
10 7 5 2
D 8 7 6 5
♣ 3

No i licytowaliśmy to tak:

Ja N Piotrek S
pas
1 1 1 pas
2 2 3 4
4 pas 4 pas
5 pas 6

Gdybyśmy grali precisionowskim otwarciem to zapewne byłoby trochę łatwiej, a tak moje 1 było od 12PC w górę no a przeciwnik wcale nam życia nie ułatwiał a powiem więcej, wręcz utrudniał. Te 4 ograniczyło nam licytacyjną przestrzeń dość znacznie no i wystarczył jeden błąd by zaprzepaścić szansę wylicytowania kontraktu optymalnego tzn. szlema pikowego. Mądrajcy, to znaczy wszystkowiedzący po rozdaniu powiedzą; przecież 3k Piotrka forsowało. No niby tak ale na ile? W każdym razie po moich 4, znowu nie wiedziałem czy 4 to jest samodzielny kolor a może  cue bid do moich trefli?. Powiedziałem więc 5, przesądzając zupełnie w ciemno szlemika. No i teraz Piotrek wpadł w karpiele; no bo mam to trzymanie pierwszej klasy w karach czy nie mam? Mam fit pikowy czy nie mam? Powiedział więc to co powiedział i tyle.

A w rozdaniu idą dwa szlemy bo ten mój fit pikowy zamykał kolor do końca. W każdym razie za 6 kasa wydała niecałe 43%. To i tak dużo bo szlema zagrała tylko jedna para, jeszcze dwie pary doszły do szlemika treflowego no a dwom parom starczyło sił tylko na końcówkę pikową. I trzeba obiektywnie przyznać, że poczuwam się trochę do winy za ten kontrakt, ale też faktem jest, że tylko nam przeciwnik tak agresywnie zabrał przestrzeń do licytacji, więc jakoś tam się czuję choć troszeczkę usprawiedliwiony choć niedosyt pozostał. No cóż, ale taka to jest gra!

Kończąc jak zwykle, życzę udanych impasów zwłaszcza tych ćwiczebnych

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *