Wszyscy wiemy jak to jest z kontrami, wobec ich olbrzymiej rozmaitości ciężko się nieraz połapać czy kontra partnera jest kontrą karną czy też jakąś tam inną, choćby;

– wywoławczą,

– bi,

– zaczepno-obronną,

– negatywną,

– sputnik,

– fit,

– wistową,

– Lightnera,

– odpowiedzią,

– stop,

– wypłosz.

Dalej to już mi się nie chce szperać w tych moich dziurach pamięci.

W każdym razie taką królową kontr, kontrą ostateczną jest kontra karna a zwłaszcza tak zwany pocałunek śmierci.

Przeciwnik będąc po partii, przelicytowuje nas a my go w łeb. I bez jednej. No tak a ile razy ten śmiertelny pocałunek złożyliśmy sami sobie. Trudno, bo jak mówią;

jeśli przeciwnikowi nie dałeś wygrać kontraktu z kontrą to znaczy, że za mało kontrujesz!

Czasem jest też i tak, że po kontrze partnera nie ma gdzie uciekać i wtedy jest różnie, popatrzcie zresztą sami.

Poniedziałek rozdanie 4, obie po, rozdawał W i dostajemy taki przydział:

10 7 4 3, K W 7 2, K 9 3, 9 4

Partner otwiera 1, przeciwnik z prawej pasuje, my zaś licytujemy to co mamy czyli 1. Tutaj drobna uwaga, dawno temu grając z Wieśkiem mając 7PC w takiej sekwencji licytowaliśmy 1, ale to było dawno. Przeciwnik z lewej zapodaje 1NT co nasz partner podwaja. Kontra partnera jest kontrą fit, ma zatem dokładnie 3 kiery.  No i co teraz?. Przypomnijmy licytację:

Piotrek N Ja S
1 pas 1 1NT
x pas pas pas

Zaszedł ten szczególny przypadek, kiedy kontra fit za bardzo nie zadziałała ba, wręcz zaszkodziła. Znikąd pomocy a i uciekać nie ma gdzie. Trudno, pasujemy ale mamy jeszcze drobny cień nadziei, że partner ma silnego trefla??! Wist następuje 8 no i wyjeżdża stół:

D 8 5 2, 9 5 3, 10 6 5 2, K,7

Nadzieja na silnego trefla znika a grać trzeba, partner ma zatem w kierach coś starszego od 8 czyli 10, D lub A. Ze stołu blotka, wstawiamy króla a od rozgrywającego 4. Jest trochę lepiej, wygląda bowiem, że weźmiemy co najmniej trzy lewy kierowe, ale perspektywy są nie za bardzo, bo jeśli As kier jest u rozgrywającego to do tego czwartego kiera trzeba będzie jakoś dojść. Grać jednak musimy, gramy więc 2, którą Piotrek przejmuje damą i odwraca w kiera do asa rozgrywającego, który zagrywa 6. Piotrek przytomnie wskakuje królem i gra 5 no i już jest w zasadzie po rozdaniu. Odwrót treflowy bowiem rozciął ręce rozgrywającego, wynik -1, a kasa przeciwnikowi reszty nie wydała. Całość rozdania wygląda tak:

♠ D 8 5 2
9 5 3
10 6 5 2
♣ K 7
♠ K W 9 ♠ 10 7 4 3
D 8 6 K W 7 2
A W K 9 3
♣ W 8 6 5 3 ♣ 9 4
♠ A 6
A 10 4
D 8 7 4
♣ A D 10 2

Jak wszyscy  już widzą, w drugiej lewie popełniam błąd grając kiera po raz drugi, wypuszczając kontrakt ale rozgrywający rewanżuje się w lewie czwartej grając pika. I znowu jak to mówią:

festiwal uprzejmości jeden puszcza a drugi roluje.

A jak powinna wyglądać rozgrywka w tym rozdaniu po tych trzech lewach?  Popatrzmy, mamy sytuację następującą:

♠ D 8 5 2
10 6 5 2
♣ K 7
♠ K W 9 ♠ 10 7 4 3
W
A W K 9 3
♣ W 8 6 5 3 ♣ 9 4
♠ A 6
D 8 7 4
♣ A D 10 2

W tej fazie, rozgrywający, po utrzymaniu się w ręku asem kier zamiast pika powinien zagrać karo  i Piotrek jest wpuszczony bo może tylko zgrać A i mało tego, że nagania lewę rozgrywającemu to jeszcze otwiera komunikację pomiędzy stołem a ręką na wzięcie właśnie tej wyrobionej teraz lewy siódmej. Popatrzmy bowiem na to co zostanie po zgraniu kar:

♠ D 8 5 2
10 6
♣ K 7
♠ K W 9 ♠ 10 7 4 3
K W 7 2
K
♣ W 8 6 5 3 ♣ 9 4
♠ A 6
D 8
♣ A D 10 2

No dobra a jak z kolei trzeba zagrać by to obalić. Ano tak, po zabiciu Kw lewie pierwszej w sytuacji:

♠ D 8 5 2
9 5
10 6 5 2
♣ K 7
♠ K W 9 ♠ 10 7 4 3
D 6 W 7 2
A W K 9 3
♣ W 8 6 5 3 ♣ 9 4
♠ A 6
A 10
D 8 7 4
♣ A D 10 2

trzeba otworzyć dowolny kolor czarny, powiedzmy, że pika bo to wygląda dużo gorzej dla obrony i wówczas rozgrywający może to przepuścić do damy, niby zyskując lewę a co ciekawe, obrońca W może podstawić waleta lub zabić to królem, kontraktu i tak już się nie wygra bo po dostawieniu waleta, gdy rozgrywający weźmie to damą w stole, jest tak:

♠ 8 5 2
9 5
10 6 5 2
♣ K 7
♠ K W 9 ♠ 10 7 4 3
D  6 W 7 2
A W K 9 3
♣ W 8 6 5 3 ♣ 9 4
♠ A
A 10
D 8 7 4
♣ A D 10 2

no i jakoś nie widać tej siódmej lewy.

Tak, tak brydż jednak jest grą trudną. Tak na marginesie, pokusa by zagrać pika jest jednak duża bo przecież dobra lokalizacja króla pik oraz sympatyczny podział trefli sprawia, że ten pocałunek śmierci stanie się pocałunkiem zatrutym. Ale z kolei jeśli król pik jest u E (a ten MUSI mieć jeszcze króla) to pada się nie bez jednej.

Kończąc, jak zwykle życzę udanych impasów, zwłaszcza tych ćwiczebnych.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *