Waciak-wspomnienie

Tego wspomnienia tak naprawdę z pewnego względu miało nie być, jednak postanowiłam inaczej, powróciwszy z Jego pogrzebu. On, Włodek Szczepanik, popularny “Waciak”, również w ostatnim czasie przeniósł się do wieczności. Chociaż nigdy nie byliśmy jakoś szczególnie zżyci, nie wiem czy w ogóle zagraliśmy w parze, chciałabym kilkoma wspomnieniami oddać Mu ostatni hołd.  Jako młodziutki arbiter brydżowy, dopiero uczący się rzemiosła, chciałam upomnieć w jakiejś sprawie Piotra Kalinowskiego, wieloletniego partnera “Waciaka”. Nie znałam danych osobowych Piotrka, wiedziałam jednak, że ma pseudonim “Wuj”, niewiele myśląc wypaliłam: “yyy... panie Wuju?”, na co lekko rozweselony pan Szczepanik: “Tylko się nie pomyl”. Dopiero “po służbie”, zapytawszy innego uczestnika turnieju, do czego, do jakiej pomyłki przepijał “Waciak”, wybuchłam niekontrolowanym śmiechem. I właśnie takie poczucie humoru miał Włodzimierz. Specyficzne, nieco rubaszne, dla niektórych może prostackie, dla tych, którzy je rozumieli – niepowtarzalne. Ja sama po pewnym czasie dopiero zrozumiałam, że to nie jest nic ad personam, że Włodek tak po prostu ma. Niejednokrotnie dochodziło do moich z nim słownych utarczek, w których...
Czytaj dalej